niedziela, 1 czerwca 2014

Sekretne mapy

Rudowłosa wróciła do swojego domu. Wyjrzała przez okno, przez które wdarły się promienie słońca.
- Zginiesz tam, Rianna... - powtórzyła swoje ostatnie słowa. - Jednak się nie poddasz, prawda? - wypowiadała na głos swoje myśli. - Czeka Ciebie długa i trudna droga, aby dojść do swojego celu. - westchnęła. Widziała w jej oczach siłę. Siłę ducha walki, jednak to było za mało. Jeszcze wiele będzie musiała przejść. Może...Niech najpierw uczy się na pogromcę smoków. Jeśli  zda ten test i będzie umiała pracować w grupie, jak i sama... Kto wie...Może kiedyś.
Teraz zaczęła rozmyślać o Renie. Tyle się zmieniło w ostatnim czasie, a przecież nadal pamięta jak spotkali się po raz pierwszy, gdy byli dziećmi. Przygarnęli do siebie Keyli i wszystko dalej samo się potoczyło. Każdy z nich wniósł do ich paczki coś swojego. Jakąś cząstkę, bez której nie mogłaby teraz istnieć. Mimo, że Ayren zawsze wyglądała na zimną osobę, tak naprawdę tłumiła w sobie wszystkie uczucia. Chciała być silna. W każdym dniu liczyło się jedno : przetrwać. Musiała jednak przyznać, że nie po raz pierwszy płakała skulona w kącie, ale to dawało jej nową siłę. Kilka lat wcześniej, gdyby ktoś jej powiedział, że zostanie pogromcą smoków, pewnie by nie uwierzyła, ale zawsze starałaby się, aby to co robiła, wychodziło jak najlepiej. Keyli i Ren byli od zawsze jej rodziną. Jej jedyną rodziną. Bez nich to wszystko nie miało by sensu. Żyjemy dla innych, a inni żyją dla nas.
Nagle coś jej się przypomniało. List, a raczej mapa. Rudowłosa wyszła z domu i podążyła szybkim krokiem do piekarni. Jak zwykle, rano była spora kolejka po pieczywo. Jej uwagę przykuła mała dziewczynka o długich, ciemno-brązowych lokach. Wpatrywała się w Ayren.
- Coś się stało? -zapytała trochę zmieszana rudowłosa
- Chcę być taka jak pani. Chcę być pogromcą smoków. - powiedziała odważnie.
- Naprawdę tego chcesz? To niebezpieczne.
- Nie boję się. - odrzekła dzielnie. Rudowłosa ukucnęła przy niej i położyła na jej ramieniu rękę.
- To nie jest taki proste...-zaczęła, lecz przerwała. - Pamiętaj by zawsze słuchać swojego serca. -powiedziała i weszła do piekarni. Ta dziewczynka...Przypomniało jej się jak sama była mała. Wszystko straciła, lecz chciała walczyć, za wszystko i dla wszystkich.
- Ayren! Hm...Zgaduję, że tym razem nie chcesz kupić pieczywa.
- Tym razem nie... Spotkajmy się dziś wszyscy, w porze obiadowej, dobrze? Mieliśmy zrobić wczoraj spotkanie, ale nie wyszło, a przypomniało mi się, że musimy o czymś porozmawiać.
- O czym?
- Później. -ucięła krótko. Nie chciała by ktoś o tym usłyszał. - Wiecie może gdzie... - już miała zapytać, gdzie jest Ren, gdy nagle ktoś przysłonił jej oczy.
- Zgadnij kto to. - mruknął.
- Ren! Nie strasz mnie tak! - odwróciła się do niego.
- Nie wiedziałem, że jestem taki straszny. - zaśmiał się, a Ayren tylko zmrużyła oczy.
- Spotkajmy się w południe w moim domu, musimy coś obgadać. - powiedziała.

~♦~

Dzwony wybijały 12 godzinę. Zanim ostatni raz uderzono w dzwony, ktoś zapukał do drzwi. Ayren otworzyła je, a przed nią stanęły trzy osoby: Keyli, Rianna i Ren. 
- Dobrze, że jesteście. - przywitała ich i wpuściła do środka. 
- No więc o czym chciałaś pogadać? - zapytała Keyli i rozsiadła się wygodnie na łóżku. 
- Em...- nie wiedziała jak zacząć. Nie chciała przypominać, o tamtym dniu, jednak jak inaczej mogła im to wszystko opowiedzieć?
- No więc wtedy gdy pojechałam do miasteczka Roselland...-zaczęła unikając wzroku Rena. - Miałam zanieść po prostu list i pieczywo, jednak jak później się okazało, koperta, którą w zamian dostałam, zawierała mapy jaskiń, pieczar oraz kotlin, które mogły być, lub są miejscem zamieszkania smoków. - spojrzała na nich. Keyli i Rianna słuchały uważnie z wytrzeszczonymi oczyma, jednak Ren raz po raz ściskał mocniej pięści. 
- Te mapy należały do córki zwiadowcy. Jej ojciec ponoć zginął, zabity przez smoka z jednej w pieczar. Nikt jednak nie wie, w jaki sposób przetrwały te mapy. Miałam przynieść je jak najszybciej...prosto do króla. Sama z początku nie wiedziałam, że to są mapy. Teraz...pewnie dostali je zwiadowcy. - dokończyła swoją opowieść. Z tego wszystkiego wynikało, że zwiadowcy mają na celu sprawdzenie tych map i to właśnie po nie przyjechali w tym miesiącu. Tylko dlaczego to wszystko miało być tak zatajone? 
- W takim razie Sean... - wydukała Keyli a Ayren nieznacznie pokiwała głową. 
- Będą posługiwać się tymi mapami...Jednak coś mi nie daje spokoju. Czemu to wszystko miało być tak zatajone? Czyżby...- rudowłosa pochyliła się do nich. - Czyżby w Rose roiło się od szpiegów Pani Ciemności? - wyszeptała na głos myśl, która krążyła jej cały czas po głowie. 
- Co...Co jeśli to prawda? -zapytała Rianna
- Wtedy zwiadowcy będą w poważnych kłopotach... -odpowiedział jej Ren.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz